Niusy ;)

TRANSLATE THIS BLOG!


wtorek, 18 sierpnia 2009

Pyromagic 2009


...czyli festiwal fajerwerków.
Gdzie? Oczywiście w Szczecinie, na Wałach Chrobrego. Budzące podziw wybuchy mogliśmy obserwować w dniach 8-9 sierpnia. Z misją reporterską udałam się drugiego dnia i zahaczyłam o pokaz firmy ze Słowacji. Obserwacje tego, co działo się na niebie skłoniły mnie do refleksji i wysnucia tezy, że dobry Słowak nie jest zły.
Zdjęcia wyszły, jakie wyszły. Do sesji fajerwerkowej podeszłam eksperymentalnie - pstrykając zdjęcia na każdym z programów, nie wiedząc co to jest przysłona manewrowałam od górnej wartości, do dolnej. Dalej nie wiem, co to przysłona i na jakiej wartości najlepiej fotografować fajerwerki. Może kiedyś się nauczę








poniedziałek, 27 lipca 2009

Wisełka okiem Bigosowym


Jak było? Było cudownie!
Szum fal rozbijających się o twarde pancerze kolonii biedronek, pszoło-oso-muchy bzykające do snu i mewy unoszące się bez ruchu w powietrzu - tak jak w Sopocie!




Któregoś słonecznego ranka postanowiłam samotnie poszukać innego niż dotychczas dojścia na plażę. Poszłam więc przed siebie. Szłam, szłam, szłam i... tak i szłam. W końcu postanowiłam skręcić do lasu. I nie uwierzycie co zrobiłam po wejściu do lasu!
...Szłam dalej. Minęło trochę czasu, a morza jak nie było, tak nie ma! Stwierdziłam, że ten szlak stanowczo nie prowadzi mnie do celu. Zmieniłam więc strategię, nie będę kierować się wymalowanymi paskami na drzewie, tylko pójdę na północ. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Kiedy wypchałam się po brzegi jagodami i podeptałam trochę ślimaków, oczom moim ukazał się... las ;) A po nim dreptali Niemcy. Jako, że ja z niemieckiego nic nie verstehen postanowiłam po prostu iść za nimi. I doszłam.